autor: admin

z Fundacji Przytul Kota. Zanim trafiła do fundacji mieszkała na dworze. Karmiona przez starszego pana, któremu czasem dawała się pomiziać w porze kolacji czy śniadania. U nas Linda jest, ale jakby jej nie było. Widują ja nieliczni wolontariusze. Albo ci, którzy karmią czymś dobrym albo ci, którzy mają spokojne głosy, a ich obecność nie jest hałaśliwa ani w żaden sposób gwałtowna. Linda najczęściej śpi zwinięta w ścisłą kuleczkę w jakiejś budce na drapaku. Można ją wtedy pomiziać, lecz nie jesteśmy przekonani, czy sprawia jej to przyjemność. Podejrzewamy, że nadal wolałaby byśmy jej nie dotykali. Taki kotek do podziwiania bardziej, niż do tulenia i całowania, z tej naszej Lindy. Urodzona około 2016 roku. Wykastrowana, zdrowa i zaszczepiona. Testy na FIV i FeLV ma ujemne.

Pierwszy połóż łapę na najnowszych promocjach!

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera

Błąd. Proszę spróbuj ponownie.

Przeczytałem i akceptuje politykę prywatności