Kody na Kota

Udostępniamy Wam dwie możliwości pomocy naszym podopiecznym, z nami nawet nie wiesz kiedy pomagasz. Wystarczy, że będziesz korzystał z naszych kodów rabatowych przy swoich zakupach, a z każdej zaoszczędzonej kwoty 1.5% zostanie przekazane na karmę dla schronisk. Im więcej oszczędzasz tym więcej pomagasz!

Drugim sposobem pomocy jest codzienne odwiedzanie naszej strony i klikanie w przycisk nakarm przy wybranym przez Ciebie zwierzaczku. Karmić koty w ten sposób możesz codziennie co 24 godziny. Gdy miska się napełni i osiągnie 100% wówczas kot otrzyma swój wymarzony posiłek. Wystaw pomocną łapę i podziel się akcją ze znajomymi! Karma wraca!

Jupik

Jupik

z grupy KOTylion. Kociak z ogromną wolą życia. Znaleziony ogromnie zarobaczony, teraz walczymy by przetrwał odrobaczenia. Musimy to robić z głową by toksyny nie zniszczyły malucha. Jupik ma tylko 4-5 miesięcy. Nie pchał się na ten świat, ale my zrobimy wszystko by żył. Trzymajcie kciuki i nakarmcie chłopaka.

Marcinek

Marcinek

z grupy KOTylion. Kochany rudzielec z hemobartonellą. Dorosły kot, a waży tylko 2 kilo. Musimy go dożywić. Dlatego potrzebujemy Waszego klikania. Pomóżcie prosimy. My robimy co w naszej mocy.

Januszek

Januszek

z grupy KOTylion. Kotek bez ogonka. Ma 6 lat, ale życie dopiekło mu bardzo, wygląda na więcej. Za to serce ma młode, więc humorek i apetyt mu dopisuje. Zrobiliśmy mu porządek w pyszczku i jest teraz bardzo szczęśliwy. To naprawdę fajny kot, w domu będzie super towarzyszem i dla dzieci i dla dorosłych.

Letycja

Letycja

z Fundacji Przytul Kota. Człowieka kocha nad życie. Zabiega o jego względy i miłość, którą odwzajemnia bezopamiętania. Chce byśmy ją głaskali po główce lub za uszkiem, zagląda nam głęboko w oczy, ogonkiem wachluje. Gdy tylko zobaczy nas gdzieś w oddali, natychmiast podbiega i kokietuje. Gdy do nas trafiła, miała problemy z brzuszkiem, spowodowane cystami na jajnikach oraz ropiejące i łzawiące oczka. Cysty zostały usunięte podczas kastracji, antybiotyk rozprawił się ze stanem zapalnym w organizmie i koteczka ładnie odzyskuje siły po zabiegu. Natomiast stan oczek poprawił się tylko do pewnego stopnia. Trzecia powieka ciągle jest widoczna, a podczas snu zbiera się w ślipkach wydzielina, którą zmywamy wilgotnym wacikiem. Czeka ją jeszcze wizyta u zaprzyjaźnionego z fundacją okulisty, lecz te problemy mogą nawracać. Powinna zamieszkać w domku bez innych kotów, ponieważ one psują jej humorek. Kicia urodziła się w roku 2017. Wykastrowana i zaszczepiona. Testy na FIV/FeLV ma ujemne.

Majar

Majar

z Fundacji Przytul Kota. To spokojny, ułożony kotek, który nade wszystko ceni sobie komfort. A umiejętności dbania o własną wygodę można mu tylko pozazdrościć. Najczęściej można znaleźć go śpiącego w budce, z dala od mruczarnianego hałasu. Znaleziony pod blokiem Majar, który z pewnością miał swój domek i człowieka, bo kotek ten jest niezwykle przyjaźnie nastawiony do ludzi. Urodził się około 2016 roku. Zaszczepiony i wykastrowany. Testy FeLV i FIV — ujemne. Dobrze dogaduje się z innymi kotami, chyba, że dopadnie go nuda. Wtedy w ramach rozrywki zdarza mu się zaczepiać kocich towarzyszy. Przed nim jeszcze wizyta u dentysty i prawdopodobnie zabieg usunięcia zepsutych ząbków. Majar ma też zrosty w uszach, będące powikłaniem po wyleczonym już świerzbowcu i możliwe, że w przyszłości potrzebna będzie operacja. Poza tym jest w dobrej kondycji. Czeka na człowieka, który weźmie go ze sobą, czule zaopiekuje i nie pozwoli, by ten cudny kotek zaznał jeszcze kiedykolwiek niedogodności związanych z brakiem domu i opieki!

Elon

Elon

z Fundacji Przytul Kota. Urodził się w 2014 roku. Całe dnie najchętniej spędzałby na ludzkich kolanach. Kiedy bierzemy go na ręce on od razu zaczyna mruczeć i wtulać się w nas z całych sił. Czasem mamy wrażenie, że dla Elona świat cały mógłby przestać istnieć. Ani jedzonko, ani ptaszki za oknem, czy fikuśne kocie zabawki nie są dla niego istotne. Dla niego liczy się tylko człowiek. Ktoś, kto okaże mu odrobinę troski i miłości. I z jednej strony to słodkie i rozczulające, a z drugiej — bardzo smutne, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że kot, taki jak Elon, nie może być szczęśliwy w kociarni. Tu ma wszystko, co potrzebne do życia, oprócz tego co dla niego najważniejsze: miłości i człowieka na wyłączność. Kotek przyjechał do nas z Ukrainy . Jest nosicielem wirusa nabytego niedoboru immunologicznego (FIV). Ludziom i innym gatunkom zwierząt niż koty, FIV nie zagraża. Elon może być jedynakiem lub zamieszkać z innymi FIVkami. Obecnie FIV daje o sobie znać jedynie w wynikach badań, jednakże ze względu na nosicielstwo, Kaprysek będzie wymagał częstszych przeglądów niż zdrowy kot. Opiekun musi być przygotowany na częstsze wizyty u weterynarza i mieć świadomość, że w przyszłości objawy mogą się zaostrzyć.

Sisi

Sisi

z Fundacji Kot. Jest wesołym kotem, skorym do zabaw z innymi zwierzakami. Nie może zostać jedynakiem, inne mruczki to cały jej świat. Jest bardzo grzeczna, nie jest typem cierpliwego, nakolankowego miziaka, ale jak się już ją złapie to pozwoli się porządnie wygłaskać. Lubi towarzyszyć człowiekowi w codziennych czynnościach, obserwować i słuchać, jak się do niej gada. Nie jesteśmy pewne, czy nas rozumie ale na pewno ciekawią ją nasze monologi. Jest wykastrowana, odrobaczona, zaszczepiona, zachipowana, FIV/FeLV ujemna. Szuka domu na terenie całej Polski.

Pola

Pola

z Fundacji Kot. Straciła dom, niestety wróciła z adopcji. Przed adopcją 9-10 lat żyła na działkach. Nie jest już najmłodszym kotem, ale wierzymy, że jeszcze wiele beztroskich lat jest przed nią. To spokojny zwierzak,  który czasami lubi poganiać za wełnianą myszką. Nie ma nic przeciwko spokojnym kotom, zna też psy, może zostać jedynaczką. Lubi pieszczoty o ile dawkujemy je z umiarem, jak za bardzo się rozkokosi potrafi drapnąć łapą – dlatego nie polecamy jej do domu z małymi dziećmi. Mruczy jak traktor i to taki najstarszej generacji, którego podczas prac słychać przynajmniej dwie wsie dalej.

Jola

Jola

z OTOZ Animals Oświęcim. Kotka z białaczką, a na dodatek chorymi nerkami. Czy ma szanse wieść szczęśliwe życie? Dla wielu kotów białaczka to skazanie na wieczną "bezdomność", mało osób decyduje się na adopcje starszego kota tym bardziej z taką chorobą. Pomimo tego, że Jola mieszka w domu tymczasowym to jednak marzy o swoim stałym domu.

Dumbo

Dumbo

z OTOZ Animals Oświęcim. Maluszek trafił do schroniska gdy miał około 1,5mc. On jak i jego całe rodzeństwo było w bardzo kiepskim stanie i niestety na pięć kociąt musieliśmy pożegnać się z trzema. Dumbo od początku był bardzo odważy i dzielnie znosił całe leczenie. Teraz to już kociak, który uwielbia się bawić i psocić. Uwielbia towarzystwo ludzi oraz innych zwierząt.

Misia

Misia

z Kotów Spod Mostu. Mieszkała w lesie dokarmiana przez letników. Ma zdeformowaną dolną warge z powodu pogryzienia przez psa. Mimo strasznych przeżyć jest najbardziej pogodną i kochającą człowieka kotką na świecie. Ma ok 10 miesięcy i czeka na swój wymarzony dom!

Olo

Olo

Kotów Spod Mostu. Ma 6 miesięcy i niespożytą energie. Znaleziono go na ulicy kiedy była całkiem malutki. To wspaniały, przemiłym i szalony kociak, dla którego szukamy kochającego domu.

Geronimo

Geronimo

z Kotów Spod Mostu , niespełna roczny drobny pręgusek - aktywny eksplorator półek, szafek, wszędzie go pełno. Jest ciekawy świata i bierze z życia pełnymi garściami. Dla ludzi miły i słodki. Kocha całym kocim sercem nieśmiałego brata Kaszmira i razem szukają domu.

Duszek

Duszek

z Fundacji Przytul Kota. To starszy jegomość, który chadza swoimi ścieżkami i raczej nie szuka kontaktu. Pomiziać mogą go tylko wybrańcy o niskich głosach i powolnych ruchach, ale i to nie zawsze ma miejsce. Niestety nie mamy sposobu na Duszka. Podejrzewamy, że on już zawsze będzie taki płochliwy i nigdy nie wystawi brzuszka do słońca w obecności człowieka. Podejrzewamy też, że Duszek nie znajdzie domku, bo koleżka nadal ma kłopoty z trafieniem do kuwety podczas robienia siusiu. Być może jest nieszczęśliwy z powodu kociego towarzystwa. A być może nadal czuje się u nas bardzo niepewnie i próbuje sobie dodać w ten sposób otuchy…Co gorsza – niedawno stwierdziliśmy u Ducha wielotorbielowatość nerek. Choroba zaburza funkcjenerek, może powodować niewydolność narządu. Może także zająć wątrobę, trzustkę lub inne organy.Ile czasu zostało Duszkowi? Tego nie wiemy…No ale nic. Jak nie my, to kto ma wierzyć w cuda? Więc szukamy domku dla Duszka. Szukamy ludzi zsercem dla zwierząt, ludzi zdolnych kochać bezwarunkowo stworzonko, które nie rozumie zasadpanujących w ludzkim świecie…

Krzysztof Jarzyna

Krzysztof Jarzyna

Nie, nie ten ze Szczecina, ale z Fundacji Kot. Kocurek jest bardzo miły i kontaktowy, kontakt z człowiekiem uwielbia ponad wszystko. Koty w kociarni są mu raczej obojętne, z żadnym nie nawiązał bliskiej relacji. Widzimy go w roli kociego jedynaka lub kota żyjącego w spokojnym stadzie.

Andrea

Andrea

z Fundacji Kot. Całymi dniami wyleguje się na ulubionym kocyku, w plamach słońca wygrzewa raz brzuch, raz boczki. Na takiej beztrosce mija jej większość dnia. Jest spokojnym i kochanym kotem. Idealna na jedynaka. Andrea nie widzi, ale też nie przeszkadza jej to w trafianiu do kuwety, miski, czy na kolanka. To kot sprawny  inaczej, nic nie robiący sobie ze swojej niepełnosprawności, stara się żyć pełnią życia...

Furora

Furora

z Fundacji Kot. Jest przekochanym kotem, lgnie do ludzi na głaskanie, wystawia brzuch do miziania i brodę do drapania. Jest przy tym subtelna i niezwykle urocza. Powinna zostać jedynakiem, bo nie dogaduje się z kotami w kociarni, za to uwielbia skupiać na sobie uwagę człowieka. Trafiła do nas wraz z kociętami, które szybko znalazły swoje nowe domy, ich mama wciąż czeka, aż ktoś ją pokocha. Ma około 2 lat.

Tymotek

Tymotek

z Fundacji Animals Mielec. Trafił do nas na początku kwietnia 2022r. z wioski w bardzo opłakanym stanie. Świerzb, zęby zgniłe, dziąsła w tragicznym stanie, nie kastrowany a co najgorzej miał okropne problemy z poruszaniem się. Został wykastrowany dostał profilaktykę przeciw pasożytniczą, szczepienia i testy przeciw chorobom. Dostaje też kwas hialuronowy na uzupełnienie ubytku w kręgosłupie oraz silne leki przeciwbólowe.

Mirabelka

Mirabelka

z Fundacji Przytul Kota. Przerażona, przeraźliwie samotna i zdezorientowana. Każda próba kontaktu z nią kończy się sykami i warkotami. Ona w każdej sekundzie jest gotowa do ataku, a w jej mniemaniu chyba obrony. Sztywnieje na każdy hałas. Często odwraca się tyłem do świata, a pyszczkiem do ściany. Chce zniknąć. Badanie moczu wykazało podniesione pH, a w badaniu USG pęcherza widoczny jest. hiperechogenny cień na dnie, co sugeruje stan zapalny i obecność kryształków. Wdrożyliśmy leczenie. Podajemy jej także leki na uspokojenie, by chociaż trochę pomóc jej przejść przez ten najtrudniejszy czas.

Piegusek

Piegusek

z Fundacji Przytul Kota. Zwykle senny i powolny. Leniwie wodzi za nami spojrzeniem, jakby dosłownie nie miał siły powiek unieść o te dwa milimetry wyżej. Normalnie anemia, niedożywienie i „chyba-trzeba-do-doktora”. Jednak są dwie sytuacje, w których te oczka otwierają się baaardzo szeroko, wąsy kierują do przodu, futrzasty ogonek idzie do góry, a Piegusek sprężystym krokiem do nas biegnie. Jakie? Jedzonko i zabawa. Jedzonko, no to czasem tak bywa, w końcu Piegusek głodował i w ogóle… ale, że ten słodki, niewinny kwiatuszek w pół sekundy zamienia się w maszynę do polowania? Jak tylko świśnie mu coś koło ucha, to tak precyzyjnie wysuwa łapkę z pazurkiem, takie salta wywija i tak celnie kłapie paszczą, że… nie mamy z nim szans. Naj-mniej-szych. A gdy już upoluje, to bardzo groźnie warczy i zawzięcie miętoli zdobycz, że ciężko się nie uśmiechnąć do tego pogromcy z piegami na nosku.Poza tym uwielbia też mizianie i spanie na słońcu. Dużo miziania i dużo spania. Z innymi kotami Piegusek dogaduje się bez zbędnych słów. Urodził się około 2010, jest wykastrowany i zaszczepiony, a przyjechał do nas z Ukrainy. Niestety, ten słodziak jest nosicielem wirusa FIV, który wpływa na obniżenie odporności. Obecnie kotek jest zdrowy, jednak nie wiemy, czy w przyszłości objawy związane z nosicielstwem nie będą się nasilać. Dlatego szukamy dla niego świadomego domku, który zapewni mu regularne wizyty u lekarza. Dobrze, gdyby był jedynakiem lub zamieszkał z innym nosicielem FIV. Wirus ten nie jest groźny dla ludzi ani psów.

Pierwszy połóż łapę na najnowszych promocjach!

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera

Błąd. Proszę spróbuj ponownie.

Przeczytałem i akceptuje politykę prywatności